Są dwa czynniki, które sprawiają, że interesujesz się mailem. Pierwszy to nadawca – bardziej interesować Cię będzie oferta firmy, którą znasz, lubisz i z usług której korzystasz; ważne jest więc zbudowanie dobrego wizerunku, a jeśli jest to możliwe, to również relacji z adresatem. Drugim elementem jest tytuł, który sprawi, że zechcesz sprawdzić całą treść.

MailChimp stwierdziła, po przeanalizowaniu 200 milionów maili, że najlepsza konwersja dotyczyła wiadomości, których tytuły miały od 28 do 39 znaków – warto skupiać się więc na tytułach krótszych, acz celniejszy.

Na pewno można zauważyć dwie opcje tytułowania. Pierwsza zakłada, że już w początkowych zdaniach musimy „zdradzić się z ofertą” – do takiego wniosku doszedł Epsilon. Odbiorca wie, czego się spodziewać, i klika dalej po więcej informacji. Druga wersja stawia na zaskoczenie, zachęcenie, a ewentualną ofertę możemy wywnioskować, patrząc na to, kto jest nadawcą. Którą formę wybierzemy – to już jest zależne od kampanii czy newslettera, który tworzymy.

Z badań agencji Symetria wynika, że duża część użytkowników zwraca uwagę na intrygującą grę słów. Duże znaczenie ma także to, kto jest nadawcą – i tu niezupełnie chodzi o samą nazwę firmy, ale także o podanie imienia i nazwiska adresata, który odpowiada za treść listu. Z raportu wynika także, że tytuł ma tylko około jednej sekundy na zachęcenie – powinien więc być intrygujący i wskazywać na korzyść.

Znana jest także zasada 4xU w tworzeniu nagłówków. Należy sprawić, aby tytuł był Użyteczny (czy czytelnik uzna naszą wiadomość za wartościową?), Ultra-konkretny (czy czytelnik wie lub jest w stanie się domyślić, co czeka go po otwarciu maila?), Unikatowy (na pewno odbiorca dostaje takich maili dziesiątki – czy jesteśmy na tyle oryginalni, żeby się wybić?) i Ultra-pilne (czy odbiorca ma poczucie, że musi się z treścią zapoznać natychmiast, bez zbędnego oczekiwania?).

Przy tworzeniu tytułów warto pamiętać o filtrach anty-spamowych. Podstawowymi błędami jest pisanie całej wiadomości dużymi literami (równie niekorzystnie działają wykrzykniki – z tym akurat filtry nie mają zbyt wiele wspólnego, ale z odbiorem już tak). Warto ostrożnie podchodzić także do słów „zarabiaj” czy „miliony”, które są najczęściej wykorzystywane w niechcianych wiadomościach.

Jakich więc słów używać? Z badań SundaySky wynika, że użycie słowa „video” zwiększa nasze CTR nawet o 13%. Marketer przeprowadzał także ranking słów, które najczęściej wykorzystuje się w mailingu w USA – w pierwszej czwórce znalazło się: „you/your”, „free”, „% off” i „$”. Pokazuje to, że marketerzy najczęściej skupiają się na bezpośrednich zwrotach i korzyściach finansowych.