Jeśli nasza firma zajmuje się ubezpieczeniami, sprzedażą samochodów czy usługami kosmetycznymi – nie oczekuje się od niej, żeby potrafiła stworzyć kampanię mailingową. Warto jednak, by na taką kampanię się zdecydowała – a skoro już to zrobi, jednak pewną wiedzę trzeba nabyć bądź przekazać. Przede wszystkim – nie każdy spadek oznacza całkowitą tragedię. Z czego mogą wynikać poniższe spadki?

Spada Open Rate. Najprawdopodobniej wysyłka odbywa się o nieodpowiedniej porze – czy to porze dnia, czy porze tygodnia. Nie zawsze im większa częstotliwość, tym większe OR – czasem jest to wręcz przeciwnie. Nie ma złotego środka – czasem codzienny mail jest bardziej skuteczny od tego wysłanego raz w miesiącu, czasem: wręcz przeciwnie. Wszystko zależy od grupy docelowej oraz rodzaju bazy i zbudowanych relacji pomiędzy nadawcą a adresatem. Jak wiadomo zamówione informacje odpowiadające aktualnym potrzebom, adresaci o wiele chętniej czytają niż niezamówione informacje. Drugim problemem niskiego OR może być to, że kampania wpadła do Spamu. Możesz to sprawdzić, wysyłając kampanie testowe – jeśli Twoje przypuszczenia okażą się prawdziwe, prawdopodobnie będziesz musiał zmienić temat kampanii oraz e-mail. Kolejnym problemem może być to, że targetujesz na zupełnie nową grupę docelową – osób, które zupełnie Cię nie znają, a Ty niedostatecznie zachęciłeś ich do poznania. Może to wynikać np. z nieodpowiedniego tematu wiadomości – co też wpływa na spadek OR.

Spada CTR. Najczęstszym, a jednocześnie najbardziej prozaicznym problemem jest to, że sami tego CTR nie umożliwiamy – nie wstawiając po prostu do treści maila żadnych linków. Przed wysyłką warto upewnić się, że odbiorca może gdzieś w link kliknąć – a jednocześnie że miejsce, w które może kliknąć, jest wyraźnie oznaczone. Inny kolor fontu nie pomoże – najlepiej skorzystać z przycisków „call to action”, żeby poprowadzić naszego odbiorcę do strony, na której nam zależy. Często odbiorcy zaskakują, chcąc klikać w elementy, które z pozoru nic nie znaczą – statystyki pokazują, że często odbiorcy klikają w punktory przy listach, warto pomyśleć także o ich podlinkowaniu. Problemem może być też niewłaściwy target – trafiasz do ludzi, którzy nie są  zainteresowani ofertą (tutaj przydaje się dobra baza danych, z kategorią zainteresowań albo informacji, które pomogą w targetowaniu behawioralnym – np. zarobki, płeć, miejsce zamieszkania). Błędem może być też nieczytelna wiadomość – zwłaszcza jeśli korzystamy z grafik, które mogą się przesunąć, a tym samym zniechęcić do odczytywania.

Niezależnie od wskaźników, kluczem do sukcesu jest efektywna baza danych, dobór oferty dla konkretnej grupy odbiorców – a więc targetowanie behawioralne, jak również wybranie oferty, która może odbiorcę zainteresować. Ostatnio wspominaliśmy także o eyetrackingu – warto zwracać na niego uwagę także przy projektowaniu kampanii mobilnych. Przy wysyłce warto personalizować wiadomość – inną wysłać dla stałych klientów (zaoferować prezent), dla reszty – niewielki rabat, a dla klientów nowych: atrakcyjną promocję na start.