Normalny dzień w pracy. Otwierasz komputer, sprawdzasz pocztę, Twój wzrok zatrzymuje się na nowej wiadomości od ulubionej firmy. Stosuje ona personalizację i targetowanie, przez co maile, które otrzymujesz, bardziej do Ciebie trafiają. Zauważasz, że tym razem, wraz z treścią, otrzymujesz atrakcyjny rabat, który prawdopodobnie wykorzystasz.

…jeśli tak się stanie, należysz do grona 90%, które wykorzystuje otrzymane w mailach promocje. Jeśli robisz to regularnie, przynajmniej raz na tydzień, jesteś w bardziej elitarnej grupie 8,5%. Tak przynajmniej wynika z badań GetResponse, przeprowadzonych w 2013 roku na 2352 użytkownikach polskiej poczty e-mail. Z pewnością dodatkowe korzyści są atrakcyjne dla subskrybenta, jak jednak sprawić, żeby ten zechciał do nas dołączyć?

Dwie podstawowe metody budowania własnej bazy danych prowadzą do wielu dyskusji nad tym, która z nich jest bardziej efektywna. Metoda pierwsza – sinle opt-in – opiera się na pozostawieniu danych i oznaczeniu, iż zapoznaliśmy się z odpowiednią klauzulą. Sprzyja to stworzeniu dużej bazy i usuwa jakiekolwiek bariery, które mogą zmniejszyć sprzedaże – badania MarketingSherpa stwierdzają, że double opt-in może zmniejszyć bazę nawet o 20-30%. Ideą drugiej metody (wspomnianego double opt-in) jest dodatkowe potwierdzenie, że adres pocztowy jest poprawny i kliknięcie przez potencjalnego subskrybenta w link dodający go do bazy. Email Experience Council stwierdza, że tylko 5% największych detalistów amerykańskich sprzedających produkty on-line używa tej metody – zupełnie inaczej wygląda to w Polsce, gdzie metoda ta jest przeważająca i najbardziej popularna. Unikamy dzięki niej wielu problemów (nie dopisujemy do listy nie-swoje adresy, maile z literówkami, problemy z wpisaniem na czarną listę itd.), ponadto podnosi ona prestiż samej firmy.

Zanim subskrybent do nas trafi, warto wiedzieć o podstawowych zasadach tworzenia takiej bazy. Na początek wystarczy nam adres e-mail, ewentualnie imię – mamy podstawę do kontaktu. Później możemy poprosić o wypełnienie bardziej szczegółowej ankiety, która pomoże nam zbudować lepszą bazę, a w dalszej kolejności: pozwoli na lepsze targetowanie naszych produktów.

Pisaliśmy już na temat budowania własnych baz danych (jeśli komuś ta wiedza umknęła, zachęcamy do zapoznania się z artykułem numer 6). Oprócz tego, że samy tworzymy taką bazę (co w dalszej perspektywie przekłada się także na marketing relacji, który skutkuje wyższymi wynikami sprzedaży), warto jednak nie ograniczać się tylko do naszych subskrybentów. Choć niewątpliwie są oni dla nas cenni, ważne jest także zachęcanie nowych osób do naszej oferty – doskonale sprawdzają się tutaj dobrze dobrane bazy danych. Korzystając z baz opartych na adresach e-mail, możemy wysłać spersonalizowany mailing. O tym, w jakich godzinach najlepiej go wysyłać i jakie dni są najbardziej odpowiednie do jakiej branży – już w następnym wpisie.